Nasze konto: Rada Rodziców przy Przedszkolu Nr 51    73124031031111000035032225

Na to konto mogą Państwo dokonywać wpłat na Radę Rodziców.


Login Form

Odwiedza nas 30 gości oraz 0 użytkowników.

Biuletyn

Bezpieczne wakacje mojego dziecka

         Wakacje są okresem, kojarzącym się z wolnością i zabawą. Dla odpowiedzialnych rodziców powinny być jednak przede wszystkim czasem, kiedy ich uwaga skierowana jest w szczególny sposób na dziecko, tak, by jak najbardziej zminimalizować ryzyko różnego rodzaju niebezpieczeństw, które mogą na nie czyhać.

            Pierwszym takim niebezpieczeństwem, o którym warto wspomnieć, jest zagubienie pociechy. W tłumie, o który w wakacje nietrudno, wystarczy chwila, by dziecko zniknęło nam z oczu. Jest to sytuacja stresująca, zarówno dla rodziców, jak i dla dziecka. Oddalenie się od osób, które zapewniają dziecku poczucie bezpieczeństwa, to dla malca ogromny szok, na który reaguje płaczem i przerażeniem. Osobom, które chcą mu pomóc- policjantom, pracownikom ochrony czy innym ludziom- często trudno jest się z nim przez to porozumieć. Tutaj z pomocą przychodzą opaski, które zakłada się dziecku na rękę przed podróżą. Umieszcza się na nich dane kontaktowe, takie jak numer telefonu rodziców, imię i nazwisko dziecka, adres. Opaska jest regulowana tak, by można było dopasować ją do rozmiaru ręki dziecka i by uniknąć jej zgubienia podczas zabawy. To prosty sposób na zwiększenie bezpieczeństwa w czasie wakacji, jednak rodzic nie może zapominać o tym, aby przed wyjazdem porozmawiać z maluchem o możliwości zagubienia i poinstruować go, co w takiej sytuacji powinno zrobić i jak się zachować. Pamiętajmy również o tym, że opaska nie zwalania rodzica z obowiązku ciągłego obserwowania swojego dziecka.

            Każdy rodzic jest również zobowiązany do zapewnienia dziecku ochrony przed słońcem. W szpitalach latem aż roi się od przypadków poparzeń słonecznych czy udarów, na które w największym stopniu narażone są właśnie dzieci, ze względu na bardzo delikatną skórę. Bez znaczenia jest to, gdzie spędzamy wakacje- o ochronie należy pamiętać zawsze! Każdy rodzic powinien mieć pod ręką kremy z filtrem, które mają za zadanie chronić skórę przed szkodliwymi promieniami UVB i UVA, najlepiej specjalnie dostosowane do dzieci i zakupione w aptece. Zanim skóra dziecka zmieni kolor, najlepiej stosować filtr z faktorem 50+, z czasem można stosować kremy z odpowiednio niższymi wartościami faktorów. By preparat zadziałał, należy posmarować dziecko ok. 30 minut przed wyjściem na słońce. W tym czasie kosmetyk wchłonie się w skórę, by móc później odpowiednio ją chronić. A czy w ciepły, ale pochmurny dzień istnieje ryzyko poparzenia skóry? Oczywiście! Promienie słoneczne bez najmniejszego problemu przedzierają się przez chmury, szczególnie w wietrzne dni. Rodzice powinni również pamiętać o tym, że nie ma preparatów w 100% wodoodpornych i że smarowanie powinno się powtarzać co 2-3 godziny. A jeśli dziecko ma na ciele znamiona czy większe pieprzyki, należy je zakleić plastrem z opatrunkiem.

W słoneczne dni konieczna jest również ochrona głowy (czapka, kapelusik bądź chustka) oraz stałe nawadnianie dziecka.

            Warto również zadbać o komfort dziecka podczas podróży. Jeśli wybieramy się w podróż samochodem bez klimatyzacji, jazdę najlepiej rozpocząć wczesnym rankiem, kiedy na zewnątrz nie jest jeszcze tak gorąco, a okno zasłonić specjalną zasłonką. Ważne jest również zabranie dużej ilości wody, mokrych chusteczek lub wody w sprayu oraz pamiętanie o częstych przystankach w podróży, podczas których można odetchnąć świeżym powietrzem. Kategorycznie nie wolno zostawiać śpiącego dziecka w samochodzie, gdyż może się to skończyć udarem cieplnym.

            A co, jeśli z różnych przyczyn, nie wyjeżdżamy na wakacje? Najczęściej oznacza to rekreację na dworze, głównie na placu zabaw. I tu również jest kilka rzeczy, na które warto zwrócić uwagę przy wyborze miejsca zabaw naszego dziecka:

- położenie- plac zabaw powinien być odpowiednio ogrodzony, z furtką, której przedszkolak nie będzie w stanie samodzielnie otworzyć, położony z dala od ruchliwej ulicy;

- stan urządzeń i konstrukcja techniczna- powierzchnia urządzeń na placu zabaw powinna być gładka, w przypadku drewna bez zadr i sęków, jeśli chodzi o powierzchnię metalową nie ma mowy o odpryskach farby i ostrych krawędziach; urządzenia powinny być tak dostosowane do dzieci, aby maluch nie zaklinował żadnej części ciała w otworach konstrukcji, które znajdują się na placu; warto unikać również placów położonych na wyasfaltowanych lub wybetonowanych nawierzchniach- tu każdy upadek może skończyć się bolesnym otarciem, a nawet kontuzją.

- czystość, zwłaszcza piaskownic- powinny one być zabezpieczone specjalnymi klapami, chroniącymi przed zwierzętami, takimi jak psy czy koty.

Istotne jest również to, by w miejscu zabaw znajdowały się ławki dla rodziców, z których mogą oni obserwować zabawę swoich dzieci i reagować w razie potrzeby. Czasem bowiem pojawiają się konflikty między dziećmi. Zdarza się niestety, że rodzic agresywnego malucha w ogóle nie reaguje na zachowanie swojej pociechy, bądź też za każdym razem staje w jej obronie. Warto wtedy pomyśleć nad zmianą miejsca- nie ma sensu narażać siebie i swoją pociechę na niepotrzebne nieprzyjemności.

            Mimo zagrożeń, które mogą pojawić się w czasie wakacji, nie powinnyśmy się zniechęcać. Rodzic uzbrojony w odpowiednią wiedzę, zdrowy rozsądek i chęć wykorzystania prostych środków ochrony dziecka może wypoczywać bez większych problemów i czerpać z takiego wypoczynku dużą przyjemność[1].



     www.rodzice.net.

Nieśmiałość u dzieci

    Nieśmiałość, według psychologa Philipa Zimbardo, to złożona przypadłość, która obejmuje szerokie kontinuum, od lekkiego uczucia skrępowania, przez nieuzasadniony lęk przed ludźmi, aż do skrajnej nerwicy.

    Podłożem nieśmiałości jest zwykle niska samoocena, brak wiary w siebie i głębokie przeświadczenie o najczęściej wymyślonych wadach charakteru i mankamentach urody. Wśród innych najbardziej znanych czynników stanowiących genezę nieśmiałości wymienia się:

  • - wrażliwość emocjonalną dziecka, obawy przed śmiesznością i krytyką ze strony innych;
  • - skłonność do odczuwania niepokoju pośród obcych ludzi;
  • - zbyt dużą skłonność do autoanalizy i samokrytycyzmu;
  • - tendencję do unikania niepowodzeń społecznych, wycofywanie się z kontaktów;
  • - brak kontroli nad własnymi przeżyciami;
  • - zahamowanie społeczne w obecności świadków własnych zachowań;
  • - ograniczanie dziecka poprzez liczne nakazy i zakazy;
  • - warunkową miłość rodzicielską;
  • - niewłaściwy system nagradzania i karania;
  • - brak konsekwencji wychowawczej rodziców;
  • - zbyt wygórowane oczekiwania rodzicielskie względem dziecka;
  • - możliwość dziedziczenia nieśmiałości po przodkach;
  • - brak umiejętności społecznych potrzebnych w kontaktach międzyludzkich;
  • - wpływy społeczne – rozwój środków masowego przekazu, kontakty przez internet, szybkie tempo życia hołdujące powierzchownym relacjom, izolacja społeczna;
  • - etykietowanie dziecka jako osobę nieśmiałą;
  • - niski status społeczno – materialny dziecka, którego maluch się wstydzi – gorsze ubrania, bezrobocie rodziców itp.
  • - nieuświadomione konflikty zewnętrzne.

   

    Intuicyjnie każdy z nas dobrze wie, jak zachowuje się nieśmiałe dziecko. Do głównych objawów dziecięcej nieśmiałości zalicza się:

  • * zamykanie się w sobie, niepokój, lęk, bierność, zahamowanie społeczne;
  • * izolację społeczną, stanie na uboczu, unikanie interakcji społecznych;
  • * niezdolność inicjowania rozmów;
  • * skrajny niepokój w sytuacjach ekspozycji społecznej;
  • * brak inicjatywy, działania;
  • * niechęć do wygłaszania własnego zdania i zabierania głosu w trakcie zajęć;
  • * poczucie niższości i brak wiary w swoje możliwości;
  • * obawę przed krytyką ze strony autorytetów i wyśmianiem przez rówieśników;
  • * lęk przed porażką i kompromitacją, który każe rezygnować z udziału w jakichkolwiek działaniach;
  • * wyuczoną bezradność;
  • * oczekiwanie negatywnej oceny ze strony innych, mimo braku jakiejkolwiek zapowiedzi krytyki;
  • * objawy somatyczne, jak nadmierne pocenie, blednięcie, czerwienienie się, uczucie duszności w kontaktach międzyludzkich;
  • * unikanie kontaktu wzrokowego;
  • * jąkanie się.

    Walka z nieśmiałością to długi i trudny proces który wymaga zaangażowania nie tylko nauczycieli, wychowawców, psychologów, ale też rodziców, jak i samego dziecka.

    Oto kilka propozycji jak przeciwdziałać nieśmiałości u dzieci:

  • - treningi orientacji we własnych przeżyciach lękowych i próby zrozumienia własnych obaw;
  • - treningi komunikacji i nawiązywania kontaktów społecznych;
  • - nauka obiektywnej oceny własnej osoby i kontroli zachowań w sytuacjach zadaniowych;
  • - treningi relaksacyjne;
  • - rozwój umiejętności radzenia sobie ze stresem;
  • - treningi asertywności;
  • - programy psychoprofilaktyczne, wychowujące dzieci z problemem nieśmiałości;
  • - nauka metod rozwiązywania problemów i negocjacji;
  • - oswajanie nieśmiałości poprzez nawiązywanie przyjaźni, włączanie w rozmowy z dziećmi, publiczną prezentację własnych poglądów;
  • - zachęcanie dziecka do zabawy z rówieśnikami;
  • - inicjowanie zadań grupowych, wymagających pracy zespołowej;
  • - modyfikacja niekonstruktywnych nawyków i nauczenie się zdrowych reakcji w sytuacjach społecznych.

Znaczenie aktywności ruchowej w rozwoju dziecka

„Ruch jest w stanie zastąpić prawie każdy lek,
ale wszystkie leki razem nie zastąpią ruchu”

W. Oczko, medyk  z XVI w.

 

      Ruch jest biologiczną potrzebą człowieka i elementarną podstawą zdrowia fizycznego i psychicznego. W organizmach pozbawionych aktywności ruchowej, szybciej zachodzą procesy patologiczne, które sprawiają, że częściej chorujemy i szybciej się starzejemy. Już 2,5 tysiąca lat temu Arystoteles stwierdził, że „nic tak nie rujnuje człowieka jak bezruch”. Aktywność fizyczna powinna zaspakajać potrzeby ruchowe człowieka, a w latach dzieciństwa stymulować rozwój motoryczny i somatyczny. Aktywność ruchowa służy nie tylko jako stymulator rozwoju organizmu dziecka. W pierwszych latach życia, pozwala ona dziecku poznać najbliższe otoczenie oraz nabrać osobistych doświadczeń i wiedzy o świecie. Sprzyja także hartowaniu, zwiększa odporność, a także zapobiega niektórym chorobom. Potrzeba ruchu ma u dziecka charakter spontaniczny i instynktowny, jest związana z chęcią uzyskania maksymalnej sprawności fizycznej i potrzebą współzawodnictwa w grupie. Dla młodego organizmu ruch i aktywność związane są z czynnikiem i regulatorem procesów or­ganicznych -  ruch przyczynia się do prawidłowego rozwoju funkcji i struktur.

        Oto krótka charakterystyka rozwoju fizycznego dziecka w okresie wczesnodziecięcym.
             Kościec dziecka jest bardzo delikatny, posiada znaczną ilość tkanki chrząstkowej, która stopniowo przekształca się w tkankę kostną. Szkielet dziecka jest bardzo giętki i elastyczny, odporny na wstrząsy i złamania, ma większą zdolność do odbudowy w razie uszkodzenia. W związku z tymi cechami, kościec łatwo ulega zniekształceniom na skutek, np. prowadzenia dziecka zawsze tą samą ręką, długotrwałego stania lub siedzenia, nieprawidłowej pozycji podczas rysowania itp.
             W tym okresie, mięśnie u dziecka są słabe i mało odporne na zmęczenie. Z każdym rokiem ulegają wzmocnieniu, jednak niezbędnym do tego warunkiem, jest dostateczna ilość ruchu. Dzięki pracy mięśni ożywia się i wzmacnia praca serca, narządy lepiej zaopatrywane są w tlen i inne materiały energiotwórcze. W okresie wczesnodziecięcym należy strzec dziecko przed zbyt dużym wysiłkiem, który zwiększa masę mięśniową, co ma niekorzystny wpływ na wzrost kości, zwłaszcza długich.
          Motoryka dziecka 3-letniego ma już szeroki wachlarz – dziecko w tym wieku opanowało niemal wszystkie ruchy lokomocyjne: chodzi, biega, turla się, wspina, skacze, itp. Okazuje się, że poziom ogólnego rozwoju prawidłowo rozwijającego się dziecka w pierwszych czterech latach życia, decyduje w dużym stopniu o dalszym przebiegu rozwoju jego motoryki. Dziecko 5-letnie ma już opanowane ponad połowę ruchów, które wykonuje człowiek dorosły. Generalnie w okresie wczesnodziecięcym, dziecko może opanować takie sprawności, jak np. jazda na rowerze, łyżwach, nartach, rolkach, itp. Małe dzieci dysponują dobrą i trwałą pamięcią motoryczną, co oznacza, że jeśli opanowały w tym okresie jakąś umiejętność, to nie zapomną jej już do końca życia, np. sztuki pływania.
       Aktywność ruchowa owocuje wzrostem parametrów siły, wytrzymałości, szybkości, mocy, zwinności, koordynacji i in­nych cech motorycznych, podnosi ogólną sprawność fizyczną, od­porność organizmu, a tym samym wzmacnia zdrowie i daje dobre samopoczucie. Ćwiczenia fizyczne wpływają na: układ kostny, zmianę napięcia mięśni gładkich, oddziaływanie czynników hormonalnych, zmianę pobudliwości układu wegetatywnego, pobudzenie ośrodków podkorowych odpowiedzialnych za regulację układu krążenia oraz kondy­cję psychiczną. Dlatego zarówno dzieci, jak i my, powinniśmy aktywnie spędzać czas wolny oraz syste­matycznie uprawiać wybraną formę aktywności. 

PROPOZYCJE ZABAW Z DZIECKIEM NA DŁUGIE, ZIMOWE WIECZORY

Mroźne, miesiące zimowe na ogół nie zachęcają do wspólnych spacerów i rodzinnych zabaw na świeżym powietrzu, dlatego warto pomyśleć o alternatywnym sposobie wspólnego zagospodarowania wydłużających się wieczorów. Oto kilka propozycji rodzinnych zabaw na zimowe wieczory:

Snuj się, snuj bajeczko…

Wśród igraszek na długie, zimowe wieczory nie powinno zbraknąć twórczych zabaw językowych. Opowiadanie bajek, zmyślanie historyjek czy wymyślanie fantastycznych opowiadań to ulubione zajęcie przedszkolaków. Do zabawy wystarczy przygotować zbiór kilkunastu do kilkadziesięciu kartonowych obrazków (mogą być wycięte ze starych pisemek dla dzieci lub wyjęte z loteryjki obrazkowej typu memo). Każdy uczestnik zabawy losuje kolejno po jednym obrazku i wymyśla fragment bajki, w którym koniecznie powinna wystąpić nazwa wylosowanego obrazka. Wymyślaną na bieżąco fabułę bajeczki warto nagrywać na dyktafon w telefonie komórkowym lub zapisywać w specjalnie do tego celu założonym zeszyciku na rodzinne bajki – zmyślanki, które potem można zilustrować obrazkami wykorzystanymi w zabawie.

Bałwankowa rodzina

Do tej plastycznej zabawy będzie potrzebnych kilka ciemnoniebieskich kartoników formatu A-5 (tyle, ilu jest członków rodziny), gęsta, biała farba, ścinki kolorowych papierków, włóczki, skrawki materiałów, dobry klej, nożyczki oraz kciuki i małe palce całej rodziny. Najpierw każdy członek rodziny odbija na każdym granatowym kartoniku swój kciuk umoczony w białej farbie, a nad nim mały palec. Tym sposobem powstanie kilka bałwankowych rodzinek. Po umyciu rąk i wyschnięciu farby każdą z bałwankowych rodzinek ozdabiać będziemy kolorowymi skrawkami materiału, włóczką, kolorowym papierem, wycinając czapki, szale, rękawiczki, sanki, narty i co tylko wyobraźnia nam podpowie. Być może kolejne obrazki ułożą nam się w fabułę kolejnej bajki zmyślanki lub w kadry filmu o bałwankach.

Teatr cieni

Do tej zabawy potrzebne będzie źródło światła (np. lampka lub latarka), czarny karton, taśma klejąca, patyczki do szaszłyków. Na czarny karton trzeba nanieść sylwety postaci ulubionej bajki lub kreskówki, wyciąć je, umocować taśmą do patyczka grillowego, a następnie po zgaszeniu światła, umieścić sylwety do teatrzyku cieni pomiędzy ścianą a źródłem światła i odgrywać nimi scenki ze znanych bajek.

Rodzinna orkiestra

Dzieci lubią śpiewać i muzykować, dlatego warto ulubione piosenki i radiowe przeboje wykorzystać podczas wspólnych zabaw w rodzinne muzykowanie. Niepotrzebne nam są do tego profesjonalne instrumenty, wystarczy nasze ciało, którym można kląskać, pstrykać lub kilka naczyń kuchennych (łyżki, szklanki, pokrywki) i akompaniament do ulubionego hitu gotowy. Zabawy tego typu rozwijają poczucie rytmu naszej pociechy i dostarczają wiele przyjemności z rodzinnego muzykowania i wspólnie spędzonych chwil.  

Zabawy badawcze

Nasz ciekawski przedszkolak chciałby się dowiedzieć zimą, z czego zrobiony jest śnieg i czy jest on czysty oraz dlaczego się topi. Warto więc zorganizować małe laboratorium badawcze dla naszego przedszkolaka. Potrzebny będzie śnieg, przezroczyste naczynie oraz szkło powiększające. A ponieważ dzieci lubią jeść śnieg, więc te zabawy badawcze mogą okazać się pożyteczne i pozwolą uniknąć niejednej infekcji.

Mały astronom

Zimowe wieczory na przełomie stycznia i lutego to niepowtarzalna okazja do obserwacji nocnego nieba w pogodny wieczór, podczas zimowego spaceru. Oglądanie zimowego nieba powinniśmy poprzedzić oglądaniem atlasu astronomicznego, nazywaniem gwiezdnych konstelacji, a potem podczas wieczornej wyprawy pobawić się w jej wyszukiwanie na nocnym nieboskłonie. Na początek może zacząć od najłatwiejszych: odnalezienia np. Wielkiej Niedźwiedzicy.

Karnawałowe przyjęcie

Taką zabawę można zaproponować niezwykle towarzyskiemu przedszkolakowi, jak i temu bardziej nieśmiałemu. Kolegę poznanego na górce, przyjaciół z sąsiedztwa, dawno niewidzianą ciocię można zaprosić na aromatyczne herbatki, witaminowe sałatki, koreczki czy karnawałowe, korzenne ciasteczka wypiekane własnoręcznie przez naszego przedszkolaka, który podejmując swoich gości, nauczy się zasad savoir vivre`u, a przy okazji będzie przełamywał w roli gospodarza swą nieśmiałość lub brylował w towarzystwie, zabawiając swoich gości. Przyjęcie można uatrakcyjnić zabawami tanecznymi, bo nic tak nie wprawia w dobry nastrój, jak dobra muzyka i taniec. W końcu jak karnawał, to karnawał…

Karnawałowe maski

Styczniowy wieczór to dobra okazja, by przygotować się do karnawałowych szaleństw i własnoręcznie wykonać maski – czy to weneckie, ozdobione brokatem i cekinami, czy zwierzęce – na balik karnawałowy w przedszkolu. Nasza pomoc będzie niezbędna przy przygotowaniu wzorów masek, materiałów plastycznych i zmocowaniu gumki przy masce.

Nie zamykaj mnie w pokoju

            W dobie dyskusji nad ustawą o przeciwdziałaniu przemocy w rodzinie, karanie klapsem jest zdecydowanie na cenzurowanym. Alternatywą dla klapsa często jest odsyłanie dziecka do pokoju, by mogło przemyśleć swoje zachowanie, wypłakać frustrację i w końcu obiecać poprawę bez doznawania uszczerbku na ciele.

            A.Pavlinec, autorka artykułu „Nie zamykajcie dzieci w pokoju”, podkreśla jednak, że o ile pogardzany klaps kaleczy jedynie pupę, o tyle odseparowanie jest krzywdą zadaną emocjom, a te nie regenerują się tak szybko. Wręcz przeciwnie, psychologowie podkreślają, że negatywne uczucia i myślowe asocjacje utrwalone w wieku 2-4 lat zostają w nas na całe życie.

Jak dziecko rozumie karę odosobnienia? Zrobiłem coś, co nie podoba się rodzicom- mam kłopoty- zostaję z nimi sam. Siedmiolatek może teoretycznie wykorzystać moment odseparowania na rachunek sumienia (choć w praktyce spędza go głównie złorzecząc rodzicom), ale młodsze dziecko jest tak obezwładnione negatywnymi emocjami, że samo na pewno nie wymyśli niczego konstruktywnego.

            Małe dziecko karze się najczęściej za wybuchy histerii, psoty i nieposłuszeństwo, które nie są na ogół zamierzone i nie wynikają bynajmniej ze złego charakteru, ale z braku kontroli nad emocjami i potrzebami oraz naturalnej, całkowicie ludzkiej chęci badania granic tolerowanego zachowania i reakcji dorosłych. Negatywnie pobudzony kilkulatek nie potrzebuje więc wyrzucenia go do pokoju i zamknięcia za nim drzwi, ale silnego oparcia, dobrej wskazówki, pomocy w uspokojeniu. Dziecko, które zostało odizolowane, czuje się skrzywdzone. Narasta w nim poczucie odrzucenia i nieufność.

            Alternatywą dla wyrzucenia za drzwi jest więc faktyczna, skoncentrowana i wspierająca obecność rodzica w momencie kryzysu. Dziecko może usłyszeć naganę, zobaczyć niezadowolenie opiekuna, zostać zaalarmowane podniesionym głosem, najważniejsze jednak, aby negatywnej ocenie czynu towarzyszyło wyjaśnienie, pouczenie na przyszłość i... przyjazna bliskość rodzica. Dziecko powinno czuć się kochane w każdym momencie, powinno wiedzieć, że rodzice są obok i są po to, żeby pomóc. Warto w takich chwilach usiąść razem na kanapie, przytulić się, wyciszyć stres i dać dziecku najważniejszą lekcję dyscypliny: wytłumaczyć, że są reguły, których nie wolno łamać i że wybuchy histerii i gniewu do niczego nie prowadzą. Że szkody trzeba naprawić, a za krzywdy przeprosić.

            W przytaczanej przez autorkę artykuł książce „Rodzicielstwo przez zabawę” Lawrence J. Cohen pisze, że moment „karania” nie musi kojarzyć się z paskiem czy odosobnieniem w pokoju. Amerykanin zwraca uwagę na to, że najinteligentniejsze gatunki ssaków to te, które najwięcej się bawią w trakcie dorastania (delfiny, małpy, koty itd.). Zamiast więc prowadzić swoje dziecko przez przykre doświadczenia złości i wymierzania sprawiedliwości krzywdą można przez specyficzną formę zabawy pokazywać dobre i złe sposoby zachowania. Przykład? Gdy maluch zawini, mama zaczyna udawać wielką złość, typu ryczenie lwa, i mówi: „Jestem taka zła na Jasia, że ukradnę mu buta!”. Dziecko w tym momencie skupia całą uwagę na rodzicu wyczuwając element gry i bierze lekcję od przyjaciela, a nie od dyktatora.

            Karząc dzieci pamiętajmy, że wprawdzie twarde doświadczenia potrafią nauczyć porządku, ale odbywa się to za cenę emocjonalnego spokoju, zaufania i otwartości w kontaktach z rodzicami. Każdy maluch potrzebuje bowiem najbardziej poczucia bliskości i bezpiecznego przywiązania do rodziców. Wysyłanie urwisa do pokoju nie jest więc próbą znalezienia rozwiązania, ale zamykaniem dzieci sam na sam z ich problemami.